CZWDEV TEAMMOFU
MVP w sześć tygodni: co wyciąć, żeby zdążyć
Projekt nie przekracza terminu na końcu. Przekracza go w pierwszym tygodniu, gdy zakres rośnie o rzeczy, których nikt nie zakwestionował. Lista tego, co wycinamy — i czego nie wolno wyciąć nigdy.
Sześć tygodni to nie jest obietnica marketingowa. To ograniczenie, które wymusza decyzje.
Przy dwunastu tygodniach każdy pomysł da się wcisnąć — „przecież mamy czas”. Przy sześciu każdy pomysł musi wygrać z innym pomysłem. Dlatego krótszy termin daje lepszy produkt, nie gorszy.
Poniżej jest to, co w praktyce wycinamy, i to, czego nie ruszamy nigdy.
Najpierw: MVP to nie jest okrojona wersja docelowego produktu
To najczęstsze nieporozumienie i źródło większości przekroczonych terminów.
Okrojona wersja produktu docelowego to produkt docelowy z wyłączonymi przyciskami. Ma tę samą architekturę, tę samą bazę i te same założenia — tylko połowę ekranów. Buduje się ją tyle samo, a nie da się na niej niczego sprawdzić.
MVP odpowiada na jedno pytanie: czy ktoś tego użyje i zapłaci. Wszystko, co nie służy odpowiedzi na to pytanie, jest w tej wersji zbędne, choćby było potrzebne za pół roku.
Pierwsze pytanie w każdym projekcie brzmi więc: jakie jedno zdanie chcesz umieć powiedzieć po sześciu tygodniach? Zakres wynika z odpowiedzi, nie odwrotnie.
Co wycinamy prawie zawsze
Panel administracyjny. Buduje się go tydzień, a przez pierwsze miesiące obsługuje kilkanaście rekordów. Do tego wystarczy dostęp do bazy i jedna osoba, która wie, co robi. Panel wchodzi wtedy, gdy ktoś inny niż zespół musi zarządzać treścią.
Role i uprawnienia. Jeśli w pierwszej wersji użytkowników jest dwóch typów, wystarczy flaga. Pełny system ról to tydzień pracy i stały koszt przy każdej kolejnej funkcji, bo każdą trzeba potem sprawdzać w czterech kontekstach.
Powiadomienia. E-mail, push, in-app, ustawienia powiadomień per typ — to wygląda na drobiazg i potrafi zjeść dziesięć dni. W pierwszej wersji jeden e-mail transakcyjny załatwia sprawę.
Onboarding i puste stany z animacją. Przy pierwszych użytkownikach to ty ich wprowadzasz, osobiście. Dowiesz się przy okazji, czego nie rozumieją — i dopiero to jest materiał na onboarding.
Druga platforma. Web albo mobile. Nie oba. Wybór, który z nich, wynika z tego, gdzie są twoi pierwsi użytkownicy, a nie z tego, co brzmi ambitniej.
Integracje „na przyszłość”. Każda integracja to cudze API, cudze limity i cudze awarie. Wchodzą te, bez których produkt nie działa. Reszta czeka na dowód, że ktoś jej potrzebuje.
Czego nie wycinamy nigdy
Tu lista jest krótsza i nie podlega negocjacji.
Płatności, jeśli produkt ma zarabiać. Produkt bez płatności nie odpowiada na pytanie, czy ktoś zapłaci. Odpowiada na pytanie, czy ktoś kliknie — a to jest inne pytanie i tańsza odpowiedź.
Kopie zapasowe i możliwość odtworzenia danych. Nie dlatego, że to eleganckie. Dlatego, że utrata danych pierwszych użytkowników kończy projekt, a nie opóźnia.
Podstawy bezpieczeństwa. Hasła, sesje, dostęp do danych. „Poprawimy przy skalowaniu” znaczy „nie poprawimy”, a koszt wycieku jest nieporównywalny z kosztem zrobienia tego od razu.
Mierzenie. Jeśli nie widzisz, co użytkownicy robią, po sześciu tygodniach będziesz miał produkt i zero wiedzy. Wtedy cały wysiłek idzie w opinie zamiast w dane.
Jak wygląda te sześć tygodni
Bez rytmu zakres wraca tylnymi drzwiami, więc rytm jest częścią projektu.
Pierwszy tydzień to zakres i decyzje: co jest w środku, co jest poza, co jest kryterium sukcesu. Kończy się listą, pod którą obie strony się podpisują.
Tygodnie od drugiego do piątego to praca w tygodniowych odcinkach. Na koniec każdego jest coś, co da się otworzyć i kliknąć — nie prezentacja postępu, tylko działający fragment.
Szósty tydzień to wdrożenie i pierwsi użytkownicy. Nie „faza testów wewnętrznych”, tylko ludzie z zewnątrz.
Zmiana zakresu w trakcie jest możliwa i normalna. Ma jeden warunek: coś innego wypada. Bez tego warunku termin przestaje istnieć w drugim tygodniu.
Ile to kosztuje
Proste aplikacje i automatyzacje zaczynamy od 7 700 PLN netto. Wdrożenie agentów AI — od 700 PLN netto. Pełny cennik, z widocznym VAT, jest tutaj, bez „zapytaj o wycenę”.
Podajemy widełki, a nie jedną liczbę, bo zakres realnie się różni. Ale podajemy je publicznie, żebyś wiedział, czy w ogóle rozmawiamy o tym samym rzędzie wielkości, zanim umówimy rozmowę.
Zanim zaczniesz
Napisz jedno zdanie: co chcesz umieć powiedzieć po sześciu tygodniach. Jeśli to zdanie zawiera słowo „i” więcej niż raz, masz za duży zakres i wiesz już, co wyciąć.
Jak wygląda praca po naszej stronie — opisaliśmy na stronie aplikacji.